Maya-N, czyli Marie Neumannová, to artystka i terapeutka, która zawsze powita Cię z pięknym uśmiechem. Każde spotkanie z nią pozostawi w Tobie uczucie radości i spokoju. Zupełnie jak magiczne, anielskie obrazy z jej prac. Jej praca to dla niej po prostu hobby i życiowa misja. W dzisiejszym wywiadzie chciałabym Wam bliżej przedstawić Maruškę. Jak inaczej, jak nie poprzez pytania dopasowane do ciała :-)
Cześć Maruška, dziękuję za poświęcony czas i przyjemność z naszej rozmowy. Przede wszystkim chciałbym Ci podziękować za ogromne wsparcie, jakim obdarzasz nasze produkty. SoZoLe Rose. Naprawdę to doceniamy. Mam do Ciebie kilka pytań i mam nadzieję, że spontanicznie na nie odpowiesz.
1. Czy Maya-N jest bardziej artystką, aromaterapeutką czy przewodniczką?
Po trochu wszystkiego, w równych proporcjach. Odkąd podróż, która mnie tu przywiodła i do naszej rozmowy, zaczęła się od malarstwa, coraz bardziej pociąga mnie sfera artystyczna. Ale dzięki temu, że obrazy, które tworzę, są żywe, a każdy z nich niesie energię swojego właściciela i pewien przekaz lub relację, przez lata tworzenia stopniowo uświadomiłem sobie, że owszem, obrazy naszych aniołów stróżów przynoszą nam uzdrowienie, otwierają drzwi do zmiany… ale czasami człowiek potrzebuje wsparcia, zarówno fizycznego, jak i werbalnego, aby lepiej zrozumieć, uwolnić się od różnych blokad, przekonań itp., które nagromadził przez całe życie. W chwili, gdy to do mnie dotarło, ona pojawiła się w moim życiu. Xenie Bodorík Pilíková , niesamowita aromaterapeutka i wykładowczyni. Jako farmaceutka z wykształcenia, zawsze byłam blisko olejków eterycznych i ziół, a wielkim wzorem do naśladowania była dla mnie moja babcia, którą do dziś wspominam, suszenie nagietków i rzepy, studiowanie Zdrowia w Aptece Boga i wszelkiego rodzaju zielarzy. Zostanie przewodnikiem przyszło stosunkowo niezauważone. Ludzie, czy to klienci poprzez obrazy, aromaterapię, czy ci, którzy przychodzili do mnie na masaż, zadawali mi coraz więcej pytań, a ja odpowiadałam, opierając się na swoim doświadczeniu. Aż bliska mi osoba powiedziała piękne zdanie: „Ty, powiedziałeś mi więcej w 30 minut niż trener, któremu płacę, i w końcu to zrozumiałam!”. I tak w 2020 roku odważyłam się wziąć udział w moim pierwszym kursie online…
2. Wiem, że przeszłaś ogromną transformację z przestraszonej dziewczynki w świadomą siebie kobietę. Co było głównym impulsem do tej zmiany i jak odzwierciedla się ona w Twojej twórczości?
To była długa podróż, ale prawda jest taka, że jeszcze się nie skończyłam, wciąż jest wiele do poprawienia i dopracowania. Ale to prawda, że każdy, kto znał mnie wtedy, jeszcze w szkole, a spotyka mnie teraz, jest mocno zaskoczony i często do dziś się nad sobą zastanawiam :-) Jako dziecko, właściwie od urodzenia, żyłam w bardzo trudnej sytuacji rodzinnej, która zakorzeniła się we mnie w postaci poczucia niższości, przekonania, że nikt nigdy mnie nie pokocha, bo na to nie zasługuję, nienawidziłam swojego ciała i bałam się wychodzić z ludźmi... Do matury żyłam z nękaniem, szantażem psychologicznym i były dni, kiedy po prostu nie dawałam rady. Przez jakiś czas byłam uspokajana lekami, żebym mogła wstać rano do szkoły, bo w tamtym czasie nie było nikogo, kto mógłby nam pomóc w żaden inny sposób. Potem zaczęły pojawiać się różne problemy zdrowotne, których przyczyn dokładnie wiedziałam, ale nawet po przeczytaniu stosów książek duchowych nie wiedziałam, co robić ani jak wyzdrowieć. Kiedy urodziła się moja starsza córka (ma teraz 9 lat), zaczęła odzwierciedlać dokładnie wszystko, co musiałam rozwiązać – moją relację z matką, moją relację z samą sobą… i to naprawdę, naprawdę mocno! I tak rozpoczęła się moja podróż, podczas której przez kilka lat uczyłam się od wspaniałych nauczycieli i terapeutów, a wszystko powoli zaczęło się zmieniać. Po prostu robiłam to, co mi polecano, bez narzekania, mimo że często nie był to spacer po parku. Nagle zdałam sobie sprawę, że nie karcę się już tak często, że potrafię też szczerze się chwalić, a największy przełom nastąpił, gdy zostałam „rzucona” przed około 60 osób z myślą o poprowadzeniu ich w medytacji. Ja, która bałam się wejść do pomieszczenia z kilkoma osobami, żeby nikt mnie nie zauważył :-))
Doświadczenie, które zdobyłam i wciąż zdobywam podczas mojej podróży, wykorzystuję głównie w komunikacji i pracy z klientami na moich kursach i konsultacjach osobistych, gdzie pracujemy nad odkrywaniem i uzdrawianiem ukrytych lęków i innych problemów, a także nad rozwiązywaniem problemów zdrowotnych. Ponieważ skupienie się na jednym problemie na raz nie wystarczy, gdy ciało daje nam znać, że tak naprawdę nie da się tego zrobić, staram się delikatnie trafić w odpowiednią strunę, aby osoba, która przychodzi po poradę, czuła się bezpiecznie i wiedziała, że nad wszystkim można popracować, jeśli tylko zechce, i co może zacząć robić, aby to osiągnąć.
3. Skąd wzięła się nazwa Twojej strony internetowej Angelic Protectors?
Nazwa strony Angelic Guardians powstała, ponieważ mój mąż, który był bardzo zadowolony z tego, że powierzono mi zadanie stworzenia strony :-), szukał nazwy, która opisywałaby moją pracę i nie była już blokowana przez kogoś innego. W tamtym czasie zajmowałem się głównie malarstwem, więc strona była raczej prezentacją moich prac. Dziś działa nowa strona internetowa pod tą samą nazwą. Opieka Anioła, która w swojej nazwie zawiera już wszystko, co robię: malarstwo, aromaterapię, esencje Bacha, kursy online, po prostu „Angel Care”. Dołączyła do niej również eShop.

4. Opisz nam pokrótce, jak powstają obrazy aniołów pod Twoimi rękami? A tak przy okazji, mój już na mnie czeka :-)
Verunko, już nie mogę się doczekać Twojego anioła! Kiedy maluję, po prostu mnie w tym momencie nie ma. Tylko moja ręka i anioł, który ją prowadzi. Wyłącz ją, a wy, anioły, róbcie, co chcecie. Dlatego całą pracą zawsze kierują te istoty, od pierwszych pociągnięć pędzla po ostateczny wybór kamienia, a każdy obraz jest niespodzianką dla wszystkich stron. Bez wyjątku obraz przynosi swojemu właścicielowi dokładnie to, czego najbardziej potrzebuje. Czy to zmiana pracy, mieszkanie, nowy związek, akceptacja siebie, siła na drodze do uzdrowienia… To „coś” zawsze jest zgodne z wyższym dobrem właściciela obrazu. Nasi aniołowie stróże są częścią nas, dlatego obraz jest jak lustro nas samych, pokazuje nam, jak piękna jest dusza każdego z nas. I to jest prawdziwa terapia, jeśli pracujemy z obrazem świadomie (wystarczy czasem z nim porozmawiać w myślach) i pozwalamy rzeczom po prostu się dziać, często się dzieją, śmiem twierdzić, że cuda. Mam nawet ponad dwie klientki, którym lekarz powiedział, że nie mogą mieć dzieci. Anioł ukazał im się we śnie i po kilku dniach przypadkowo natknęły się na mnie na Facebooku i poprosiły o swoje zdjęcie. Jedna z nich nawet nie uwierzyła w te rzeczy, ale w tamtej chwili była tak silna, że pomyślała sobie: co ma do stracenia? Dziś wszystkie mają w domu piękne dzieci, a jedna z nich nawet dwójkę! Dzięki tym zdjęciom często jestem świadkiem tylu niesamowitych rzeczy, które prawdopodobnie nigdy nie przestaną mnie zadziwiać.
5. Czym są dla Ciebie zapachy? A który jest Twoim ulubionym?
Zapachy oznaczają dla mnie świat wróżek. Od dziecka uwielbiałam wróżki, jednorożce, elfy i za każdym razem, gdy poczuję zapach, który mi się podoba, na chwilę czuję się jakbym wyszła z ciała i rozkoszowała się uczuciem „bycia tam, gdzie wszystko jest możliwe”. Mam kilka ulubionych, zdecydowanie wszelkiego rodzaju cytrusy, to moje stałe zapachy, a na końcu zdecydowanie Slaměnka. Wciąż pamiętam, kiedy powąchałam ją po raz pierwszy, wydała mi się okropna. Ale wkrótce stała się moim TOP. Z drugiej strony, mój mąż, który wchodzi do łazienki po tym, jak dokładnie się spryskam, zawsze patrzy, gdzie kot się nasikał, po prostu mu się to nie podobało :-))
6. Co Cię zainteresowało w tych produktach? SoZoLe Róża?
Tworząc Angel Oils, użyłam olejków eterycznych różnych marek i oczywiście nie ma możliwości, aby poznać szczegółowo wszystkich producentów czy firmy, niezależnie od produktu. Ale ponieważ wiem, że każda rzecz nosi w sobie energetyczny ślad osoby, od której pochodzi, i energię procesu produkcji, jeśli mam taką możliwość, zawsze wybieram wariant ze źródła, co do którego mam pewność, że tutaj, a konkretnie rośliny, traktowane są z szacunkiem i świadomością, że dają nam swój największy dar poprzez olejki eteryczne i hydrolaty. Mają one tym większą moc i oczywiście wniosą ją do preparatów, które z nimi tworzę. Dla mnie takim producentem jest SoZoLe.
7. A teraz wspólnie ujawnimy Twój wspaniały nowy produkt – luksusową mgiełkę aromatyczną. Opowiedz nam trochę więcej o jej powstaniu, o inspiracji, która Cię do niej doprowadziła i dla kogo jest przeznaczona?
Mgiełka aromatyczna Olejek różany powstał pierwotnie jako produkt na blat kuchenny dla moich stałych klientów, na których testowałam jego działanie. Od dawna przygotowywałam olejki anielskie w formie roll-onu, ale wciąż nurtowała mnie myśl, że coś, co sprawdzi się w kosmosie, będzie odpowiednie. Zarówno w przestrzeni naszej aury, jak i do oczyszczania domu. Musi być więc silny i jednocześnie delikatny, aby mgiełka nadawała się nawet dla małych dzieci. Tak narodził się pomysł połączenia hydrolatu różanego z olejkami eterycznymi, kamieniami, aurasomem i mandalą, co nadaje jej energetycznie wzmacniający efekt. Dlatego mgiełkę aromatyczną można stosować jako pierwszą pomoc, gdy boli głowa, gdy nie czujesz się najlepiej, ale także jako środek zapobiegawczy, gdy wiesz, że czeka Cię nieprzyjemna sytuacja. Możesz go zabrać ze sobą do samochodu i rozpylić w środku, gdy potrzebujesz pobudzić uwagę, używać w mieszkaniu lub salonie (u masażystów, kosmetyczek, terapeutów...) do oczyszczania po wyjściu klienta lub nieprzyjemnej wizycie, w pokoju dziecka przed snem, aby się uspokoić itd. Możliwości zastosowań jest wiele, warto słuchać swojej intuicji. Mgiełka aromaterapeutyczna nigdy nikomu nie zaszkodzi, wręcz przeciwnie!

8. Mówiłeś mi, że przygotowujesz nowe kursy online. Jaka jest ich treść i co z nich wyniesiemy? I co jeszcze planujesz w tym roku?
Obecnie istnieje kurs online o nazwie "WYJŚCIE Z KRĘGU"Zawiera ponad 70 lekcji wideo, nagrań mp3 i dokumentów podsumowujących maksimum mojego doświadczenia i wiedzy, które zdobyłam przez całe życie i które doskonaliłam i poszerzałam przez ponad 2 lata na kursach prowadzonych w formie zamkniętych grup na Facebooku. W tym czasie pracowałam z ponad 120 kobietami i był to dla mnie wspaniały impuls do stworzenia nowej strony internetowej i, po raz pierwszy, strefy członkowskiej, gdzie wszystko jest przejrzyście zorganizowane, dzięki czemu kurs można wykupić w dowolnym momencie. „Wyjście z kręgu” to program transformacji, w którym z pomocą różnych technik (feng shui, aromaterapia, akupresura, refleksologia, kamienie, techniki szamańskie…), pracując z ciałem fizycznym, czakrami, energią naszego domu, aniołami, przez cały rok, krok po kroku docieramy do naszego JA. Do tego, kim naprawdę jesteśmy, bez ról, które próbujemy pełnić w relacjach z innymi ludźmi w ciągu naszego życia. To jak obieranie cebuli. Jedna warstwa odsłania kolejną, aż dotrzemy do sedna. Ta podróż nie zawsze jest przyjemna, ale w trakcie kursu zawsze jestem gotowa udzielić pomocy, aby zapewnić płynny przebieg całego procesu i zapewnić każdemu uczestnikowi jak najlepsze wykorzystanie. Dostęp do kursu pozostaje dla uczestników na zawsze, więc jest to również doskonały lekarz domowy, gdy pilnie potrzebujemy rozwiązać problem.
W tej chwili już pracuję nad nowym, który jest Bajki o czakrach nie tylko dla dzieciBędą dostępne w kilku wersjach, najpierw w formie mówionych baśni w formacie mp3, a latem również w formie drukowanej. W zależności od tego, jak szybko nauczę się pracować z grafiką, dołączę do nich kolorowanki. Potem pojawi się jeszcze jedna, zupełnie wyjątkowa nowość, na razie zdradzę tylko, że Aromamlha była początkiem!
Dziękuję Ci z całego serca za wspaniały wywiad i życzę Ci sukcesu w Twoim projekcie. Opieka Anioła mnóstwo zadowolonych klientów!


