Róże to królowe kwiatów. Symbolizują piękno, doskonałość, a w języku kwiatów – miłość. Zajmują niezmienne miejsce w chrześcijaństwie jako atrybuty Maryi Panny, a także pojawiają się w herbach wielu rodzin i miast. To tak, jakby los z góry wszystko dla mnie przesądził – pochodzę z morawskiego miasta królewskiego, którego herb zdobi jasnoróżowa róża. Te kwiaty otaczały mnie przez całe życie. Począwszy od bardzo starego krzewu w ogrodzie mojej babci, poprzez sadzenie róż w ogrodzie naszego domu w Czechach, aż po ogród różany otaczający nasz obecny dom.


Róża damasceńska z Kazanłyku
Mówiąc wprost, życie zaczyna się i kończy na różach. Dumni ojcowie przynoszą je do szpitali położniczych, składamy im życzenia urodzinowe, a z róż tworzymy wieńce kondolencyjne na koniec życiowej drogi. Obecnie na świecie uprawia się około 12-30 tysięcy odmian. Moją ulubioną jest tzw. róża kazanłycka (Rosa damascena mill). Ta tradycyjna bułgarska odmiana jest uprawiana w 120-kilometrowym pasie tzw. Doliny Róż, która terytorialnie pokrywa się z Doliną Królów Trackich, wpisaną na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. To magiczne miejsce, z którego przez około miesiąc w roku unosi się odurzający zapach milionów kwitnących kwiatów. Nie da się uciec od tego zapachu, jest wszędzie! Szkoda tylko, że nie wynaleziono jeszcze sposobu na transmisję tego zapachu online!


Zbiórka w Dolinie Róż
Odwiedzenie Doliny Róż w sezonie zbiorów było moim wielkim marzeniem. Nie wiadomo, co jest piękniejsze! Czy widok na niezliczoną ilość jasnoróżowych główek kwiatów, czy niesamowity zapach otaczający ich pola, czy też ciągnący się wzdłuż nich łańcuch górski. To Góry Centralne i rozległa Stara Płanina tworzą specyficzny klimat sprzyjający uprawie róż. Z tej unikalnej odmiany wytwarzany jest najwyższej jakości olejek różany na świecie, który wykorzystywany jest w produkcji światowej sławy perfum i linii kosmetycznych (Elizabeth Arden, Kenzo, Channel, Bulgari, Paco Rabanne, Éstee Lauder, Dior), a także w kosmetykach naturalnych. Każdego roku 95% z 2000 ton „płynnego złota” trafia bezpośrednio na eksport. Zanim dotrze do finalnego oleju, potrzeba wielu ludzkich rąk i troskliwej opieki. Tak, kwiaty zbiera się ręcznie po wschodzie słońca, gdy są jeszcze pokryte poranną rosą, a ich płatki zawierają najwięcej olejków eterycznych (0,02-0,04%, wyjątkowo do 0,09%). O tym, jak ogromny jest to nakład pracy, świadczy proste równanie: z około 3000 kg kwiatów destyluje się „tylko” 1 kg cennego olejku.


